Drugie: Jak dzielny
i wybrany spotkał życzliwego duchownego.
W dzieciństwie, po
śmierci matki, dużo wycierpiał od macochy. Był więc bardzo na
nią obrażony. I kiedy poszukiwał mocy, oto w pewnej wiosce, ktoś
z grona graczy w kości powiedział:
„Klnę
się na przewodnika Hlundrupa Mutura! Chcę mocy, chcę góry, aż
tyle!”
Wtedy
gracze przerwali, a on zapytał: „Gdzie taki żyje?”
Rzekł:
„Na wzgórzu tej doliny”.
Zapytał:
„Taki on mocny?”
Rzekł:
„Bardzo mocny. Nie potrzebuje pasterza dla jaków, a białe jaki
się pasą. Nie potrzebuje pasterza dla kóz, a białe kozy się
pasą. Zawistni wrogowie są ostrzeliwani czerwonymi pociskami jakby
strzałami. Nie potrzebuje sługi, nie ma przyjaciela, a nikt nie
przeszkadza”.
Zapytał:
„Jak tam dojść?”
Rzekł:
„Kiedy dojdziesz, u drzwi będą dwa dobre psy, będzie źródełko.
Gdy tam staniesz, uważaj”.
Zaczekał
przy źródełku, tak jak powiedział. Gdy pojawiła się kobieta,
ażeby zaczerpnąć wody, wypytała o wieści: „Skąd i kim
jesteś?”
Zapytał:
„Dobrodziejko, nie potrzebujesz może człowieka?”
„Bardzo
potrzeba mi ludzi. Ludzie przeważnie nie chcą”.
„A
więc ja popracuję” – obiecał. Usuwał łajno ze stada jaków i
nawoził pole. W pracy był bardzo ochotny i gorliwy.
Powiedziała:
„Dziecko, znowu tęsknisz za duchownym. Niech będzie. Odtąd już
nie musisz tak się trudzić”.
Zapytał:
„Powiadają, że żyje przewodnik o imieniu Hlundrup Mutur. Gdzie
go znajdę?”
Powiedziała:
„Na trzy okoliczności chodzi odprawiać koło zebrania.1
Przyjdzie”.
Zaraz
też przyszedł. Opowiedział mu więc wiele o tym skąd i jaki jest,
a duchowny zapytał: „Czego ci trzeba? Co zrobić?”
Rzekł:
„Szukam mocy, gdyż cierpię z powodu macochy”.
Duchowny
powiedział: „Wszystko jest podobne do macochy, podobne do jaków
uciekających pasterzom. Żaden kłopot”.
Zgrabnie
też mu wykazał: „Myślę sobie...”
Zapytał:
„Gdzie żyje nauczyciel duchownego?”
Powiedział:
„Nie chcę mówić tego wszystkim. Jest pewien zwiastun panujący
nad życiem, zwany Lamą Cenpo.2
Odwiedzam go okolicznościowo w miesiącu konnym.3
Zapoznam go też z tobą”.
Przedtem
Lama Cenpo powiedział: „Będzie u ciebie pewien dzieciak pragnący
mocy. Przyprowadź go do mnie. Jest odpowiedni”.
Poszli
tam do duchownego, a duchowny powiedział: „Musisz odpuścić
macosze bez wrogości”.
Pobłogosławił
go, mówiąc: „Dam ci pouczenie, bo jesteś odpowiedni”.
Udzielił
mu w całości wyrywków wyjątkowych pouczeń z dziedzictwa
doświadczenia.
Wówczas
duchowny powiedział: „Będziesz miał klasztor zwany Szczytem
Zdrowych Górskich Bogów.4
Dobroczyńca będzie nazywał się Ćibar5
albo Ćisum6”.
W
tym czasie Pon Cenpo wygłosił pouczenie: „W rzetelności
wielkiego spełnienia jedno to rozpoznać, że jest. Jedno to
przebywać, jak jest. Jedno to być niepewnym, czy jest, czy nie
jest. Rozpoznać, że jest – to właśnie te pouczenia doskonałych.
Przebywać, jak jest – to wszystkie głębokie dziedzictwa
przykazań wydobyte z kopalin.7
Być niepewnym, czy jest, czy nie jest – to opowiadanie przez
umysłowe przetwarzanie. Gadanie o podstawie i drodze bez
posłuszeństwa to gadka o podstawie podobna do gadki osła, to gadka
o drodze podobna do ptaka szukającego gniazda, to gadka o
doświadczeniu doskonałych podobna do złota zakopanego w lesie”.
Duchowny wcielił się w turkusowego ptaka kukułkę i odszedł
zamykać paszcze żarłokom w kraju Persji.