sobota, 7 września 2013

(1) Dziedzictwo mów omawiających porządek postępowania



Po siangsiuńsku:
Rkatha, wwaraakethadaawaathee thoje deciu sielźi tantra dadotći
(rkatha/ bbar'akethad'ab'ath'e/ tho ye de cu shel zhi tan tra da dod ci)

Po sanskrycku:
Jaman kramati sutra nama
(ya man kra ma ti su tra na ma)

Po buruszasku:
Hapang rilti tangzie maham
(ha pang ril ti tang zhe ma ham)

Po tybetańsku:
Tekpej rimpa gondu siepej dodziu
(theg pa'i rim pa mngon du bshad pa'i mdo rgyud)

Po polsku:
Dziedzictwo mów omawiających porządek postępowania



Witaj, Objawicielu Dobrotliwy!

Wierny Bóg Białe Światło, Najwyższy Objawiciel,
obecny w wielkim miejscu 
      niepodległej przestrzeni słowności,
wybrzmiał w czasie równości czterech czasów
obecne objawienie omówienia
      pełnego porządku postępowania
dla towarzystwa całej, wcielonej postaci poznania.
Nie mając przymiotów, brzmiących mów,
podał je pod rozwagę przez mowę zamysłu i spełnienia celu.
Była to część pierwsza.

W tym streszczają się wszelkie porządki postępowania.
Gdy się o nich opowiada, streszczają się do dwóch rodzajów:
zewnętrznych-odstępców,1 i wewnętrznych-namaszczeńców.2

1  Inaczej zboczeńcach (poganach? obcych?). Tyb. mutekpa (mu stegs pa).
2  To znaczy zwolennikach Namaszczonego (Sienraba). Tyb. sienrappa (gshen rab pa). [O przekładzie imienia Namaszczonego była już mowa gdzie indziej]. Nasuwa się tutaj skojarzenie z chrześcijanami zwanymi w innych językach chrystusowymi (wł. cristiano, ros. христианин, hiszp. cristiano, ang. Christian, niem. Christ).

ཐེག་པའི་རིམ་པ་མངོན་དུ་བཤད་པའི་མདོ་རྒྱུད།


༄༅། །ཞང་ཞུང་སྐད་དུ།

རྐཐ། བྦརཱཀེཐདཱབཱཐཱེ། ཐོ་ཡེ་དེ་ཅུ་ཤེལ་ཞི་ཏན་ཏྲ་ད་དོད་ཅི།


སཾསྐྲྀ་ཏའི་སྐད་དུ།

ཡ་མན་ཀྲ་མ་ཏི་སུ་ཏྲ་ན་མ།


བྲུ་ཤའི་སྐད་དུ།

ཧ་པང་རིལ་ཏི་ཏང་ཞེ་མ་ཧམ།


བོད་སྐད་དུ།

ཐེག་པའི་རིམ་པ་མངོན་དུ་བཤད་པའི་མདོ་རྒྱུད་ཅེས་བྱ་བ།


སྟོན་པ་ཀུན་ཏུ་བཟང་པོ་ལ་ཕྱག་འཚལ་ལོ།


།འོག་མིན་བོན་ཉིད་དབྱིངས་ཀྱི་གནས་ཆེན་ན།

།གཤེན་ལྷ་འོད་དཀར་སྟོན་མཆོག་བཞུགས་པ་དེས།

།ཡེ་ཤེས་ཡོངས་སྤྲུལ་སྐུ་ཡི་འཁོར་རྣམས་ལ།

།ཐེག་པ་རིམ་རྫོགས་བཤད་མདོ་བསྟན་པ་འདི།

།དུས་བཞི་མཉམ་པ་ཉིད་ཀྱི་དུས་ན་བསྒྲགས།

།མཚན་མ་སྒྲ་ཡི་གསུང་རྣམས་མི་མངའ་བར།

།དགོངས་པ་དོན་རྫོགས་གསུང་གིས་མཇལ་བར་སྤྲད།

།སྐབས་དང་པོའོ།། །།


༈ དེ་ལ་ཐེག་པ་རིམ་པ་མཐའ་དག་ཀུན།

།བསྡུས་ཏེ་བཤད་ན་རྣམ་པ་གཉིས་སུ་འདུས།

།ཕྱི་པ་མུ་སྟེགས་པ་དང་ནང་པ་གཤེན་རབ་པ།

Postępowanie ཐེག་པ།

Wyraz postępowanie, tekpa (theg pa) zawiera w sobie spojrzenie (podstawę), drogę i cel (według nauczania bonu). Uzasadnienie przekładu jako postępowanie można znaleźć we wstępie do Opowieści wypowiadającej się o porządku postępowania (theg pa'i rim pa mngon du bshad pa'i mdo rgyud). Na początku są tam podane nazwy tego pisma w różnych językach. W przekładzie sanskryckim czytamy „Jaman kramati sutra nama”. Wyraz tekpa wydaje się tam oddawać sanskr. jaman (yāman), które słownik Monsiera-Williamsa tłumaczy jako chodzenie, pójście, przychodzenie, ruch, bieg, lot, pochód, wyprawa, zbliżanie się do bogów, wezwanie, modlitwa, poświęcenie itd.1 Zatem słowo tekpa w źródłach bonu posiada jeszcze inne odniesienie niż w pozostałych obyczajach buddyjskich Tybetu, gdzie kojarzone jest ono z wyrazem jana (yāna), przekładanym powszechnie jako ścieżka, droga, pojazd albo sposób. Również drugi wyraz w nazwie, kramati, odnosi się do chodzenia, ruchu i postępowania naprzód.2 Ale on zdaje się odpowiadać raczej tyb. rimpa (rim pa), czyli porządkowi albo następstwie, kolejności.

1  n. (for 2. p. 851, col. 3) going, coming, motion, course, flight cf. RV.
march, expedition cf. ib.
approaching the gods, invocation, prayer, sacrifice etc. cf. ib. cf. AV. cf. TS. (loc. yāman sometimes = this time or turn).

2  Por. sanskr. kram w słowniku Monsiera-Williamsa.

Patrzący z Przymrużeniem

Czytając stronę Tibeto-Logic i pracę o zasłonkach do oczu, nazywanych po tybetańsku migra (mig ra), zauważyłem pewne podobieństwo z tybetańskim wyrazem cienra (spyan ra) obecnym w imieniu Cienrezyk (sPyan ras gzigs). Tybetańskie mig oznacza oko albo oczy, a cien jest uprzejmym odpowiednikiem dla wyrazu mig i oznacza wzrok. Ra natomiast to płot, ogrodzenie, zagroda. Migra jest więc zasłoną dla oczu, ciemnymi okularami, a cienra byłoby zasłoną dla wzroku albo zmrużeniem, przymrużeniem. W ten sposób można przełożyć imię Awalokiteśwary, Cienrezyka (sPyan ras gzigs) jako Patrzącego z Przymrużeniem. Dwa przydomki Cienrezyka zdają się uzasadniać taki przekład. Jest on nazywany Wzniosłym ('Phags pa), co oznacza, że posiada mądrość; i jest nazywany Łaskawym (Thugs rje Chen po), co oznacza, że mimo swej wzniosłości nie osądza, ale jest pobłażliwy.

Dotąd tłumaczono imię Cienrezyka jako Pan, Który Widzi albo Wszystko Widzący. Teraz warto jeszcze przypomnieć, że patrzy On z przymrużeniem, gdyż nie jest sędzią surowym.

piątek, 6 września 2013

(68) Nanksier Lopo

Tego duchownego, Mahora Tagzyka poprosił Gurip Nanksier Lopo i został pouczony.1

1  Gu rib sNang bzher Lod po. Gurip Jawny Zbawca. Jego imię, niezupełnie jasne, tutaj przełożone jest z lekką swobodą. Więcej o tej postaci powiedziane będzie w dalszej części żywotów.

Kompilator: Pa Tendzial Zankpo (sPa bsTan rgyal bZang po), 1419 r.
Źródło: rDzogs pa chen po Zhang zhung snyan rgyud kyi brgyud ba'i bla ma'i rnam thar, wyd. Gangs Ti se Bon gZhung Rig mdzod dPe tshogs/ deb nyer bzhi pa/ rDzogs chen snyan rgyud bka' rgyud skor bzhi, Amdo 2009, s. 13; także inne wydania, jak Lokesh Chandra, History and doctrine of Bon-po Niṣpanna-Yoga (w Śata-Pitaka Series 73), New Delhi 1968

Przekład z tybetańskiego i przypis: Jakub Szukalski
 
།བླ་མ་མ་ཧོར་སྟག་གཟིག་དེ་ལ། གུ་རིབ་སྣང་བཞེར་ལོད་པོས་ཞུས་ཤིང་གདམས་སོ།

środa, 4 września 2013

(67) Mahor Tagzyk

   Tego duchownego, Ciunkpo Legona poprosił Mahor Tagzyk.1
   Duchowny powiedział: „Zewnętrzny obraz i wewnętrzna świadomość nie są dwoiste, więc je pojednaj. Są też nierozłączne, więc je rozwiedź. Są też nierzeczowe, więc odłóż je gdzie zechcesz. Są też niepewne, więc odłóż je śmiało”.2
   Zdobywał doświadczenie przez dwanaście lat na ośnieżonym Tyse,3 i tak powrócił nieufny.
   Poprosił Ciunkpo Legona: „Duchowny, tyle zdobywałem doświadczenia, a jeszcze nie pojawiło się nawet skupienie. Poproszę teraz o jakąś radę”.
   Prosił tak, oddając dziesięcinę ze złota, a duchowny powiedział: „Nie chcę twojego złota”. Rzucił złotem w niebo i udzielił rady: „Zamieść teraz odrobinę turkusu na złotej górze, bo na stosie skarbów ważne jest zrozumienie własnej duszy. Czegokolwiek byś nie oddał, ważne, abyś nie krążył”.
   Działał nie spotykając się z ludźmi przez sześć lat, i tak się udoskonalił.

1  Ma hor sTag gzig.
2  Zdania te zapisane zostały zagadkowym językiem trudnym do przełożenia oraz wyjaśnienia (rzecz dotyczy tych części wypowiedzi, które występują po spójniku więc). Ogólnie, znaczenie można wysnuć takie: Nie zajmuj się niczym, pozostaw wszystko luźno. (Zewnętrzny obraz i wewnętrzna świadomość w oderwaniu nie mają żadnej wartości, więc nie ma powodu, aby się nimi zajmować). Tybetański kształt tych zdań jest taki: phyi snang ba dang nang rig pa gnyis su ma mchis kyi/ gcig chod du chod cig/ yang na 'bral med yin gyi rgya chod/ yang na dngos med yin gyi gang dgar zhog/ yang na nges med yin gyi cog ge zhog/
3  Ti se. Góra znana jako Kajlas albo Kajlaś. 

།བླ་མ་ཁྱུང་པོ་ལེགས་མགོན་དེ་ལ། མ་ཧོར་སྟག་གཟིག་གིས་ཞུས་པས། བླ་མའི་ཞལ་ནས། ཕྱི་སྣང་བ་དང་ནང་རིག་པ་གཉིས་སུ་མ་མཆིས་ཀྱི། གཅིག་ཆོད་དུ་ཆོད་ཅིག ཡང་ན་འབྲལ་མེད་ཡིན་གྱི་རྒྱ་ཆོད། ཡང་ན་དངོས་མེད་ཡིན་གྱི་གང་དགར་ཞོག ཡང་ན་ངེས་མེད་ཡིན་གྱི་ཅོག་གེ་ཞོག གསུངས་ནས། དེས་གངས་ཏི་སེ་ལ་ལོ་བཅུ་གཉིས་ཉམས་སུ་བླངས་པས། ཡིད་ཙམ་མ་ཆེས་ནས་སླར་ལོག་སྟེ། ཁྱུང་པོ་ལེགས་མགོན་ལ་ཞུས་པས། བླ་མ་ལགས། བདག་གིས་འདི་ཙམ་ཞིག་ཉམས་སུ་བླངས་པས། ད་རུང་ཡིད་གཏད་ཙམ་མ་བྱུང་ལགས། ད་གདམས་པ་ཞིག་ཞུ་འཚལ་ཞུས་ནས། གསེར་སྲང་བཅུ་ཐམ་པ་ཕུལ་ནས་ཞུས་པས། བླ་མའི་ཞལ་ནས། ཁྱོད་ཀྱི་གསེར་ངས་མི་འདོད་ཀྱི་གསུངས་ནས། གསེར་ནམ་མཁའ་ལ་གཏོར་ནས། གདམས་པ་གསལ་གདབ་པས། གཟོད་གསེར་གྱི་རི་ལ་གཡུའི་ཕྲ་བཅུག་པས། ནོར་གྱི་དབྱིག་ཏུ་རང་སེམས་རྟོགས་པ་ཆེ། ཅི་ཙམ་ཕུལ་ཡང་དྲིན་ལ་འཁོར་བ་མེད་གསུངས་ནས། ལོ་དྲུག་མི་དང་མ་འཕྲད་པར་བསྒྲུབས་པས་གྲུབ་བོ།

niedziela, 1 września 2013

(66) Ciunkpo Legon

   Tego duchownego, Ciunkpo Trasiego Dzialcena poprosił jego syn, Ciunkpo Legon.1
   Duchowny powiedział: „Świadomość będąc ustalona, jest niezmienną postacią zdrowia. To jest nieprzekształcone poznanie – przypomina cenne złoto. Znikąd nie pochodzi – przypomina kwiat na niebie. Nigdzie nie zostaje – przypomina tęczę widnokręgu. Wolne jest od kresu i ośrodka – przypomina niebo. Jeśli właśnie tak nie zrozumiesz słów, zgubisz znalezione skarby i klejnoty”.
   Zdobywał doświadczenie przez osiem lat na górskiej wyspie jeziora, i tak stał się dumny z przygodnych i najwyższych doskonałości.

1  Khyung po Legs mgon. Orli Obrońca Godności. W sprawie Ciunkpo zobacz przypisy do Ciunkpo Aładonka (64) i Ciunkpo Trasiego Dzialcena (65).

།བླ་མ་ཁྱུང་པོ་བཀྲ་ཤིས་རྒྱལ་མཚན་དེ་ལ་དེའི་སྲས་ཁྱུང་པོ་ལེགས་མགོན་གྱིས་ཞུས། བླ་མའི་ཞལ་ནས། རིག་པ་གཏན་ལ་ཕེབས་པས་མི་འགྱུར་གཡུང་དྲུང་སྐུ། །ཤེས་པ་མ་བཅོས་རིན་ཆེན་གསེར་དང་འདྲ། །གང་ནས་མ་བྱུང་ནམ་མཁའི་མེ་ཏོག་འདྲ། །གང་ན་མི་གནས་བར་སྣང་གཞའ་ཚོན་འདྲ། །མཐའ་དབུས་བྲལ་བ་ནམ་མཁའ་འདྲ། །བོན་རྣམས་དེ་ལྟར་མ་རྟོགས་ན། །ནོར་བུ་རིན་ཆེན་རྙེད་ནས་སྟོར་བ་ཡིན་གསུངས་སོ། །དེས་མཚོ་རིའི་དོ་ལ། ལོ་བརྒྱད་ཉམས་སུ་བླངས་པས། ཐུན་མོང་དང་མཆོག་གི་དངོས་གྲུབ་བསྙེམས་པ་ལགས་སོ།

Dojni pomocnicy

Egidius [św. Idzi żyjący w VII w.] od sławy się ludzkiej jako i pierwej kryjąc, sam jeden na głębszą pustynię poszedł, gdzie nalazłszy jedną jaskinię, która miała strumyczek wody, w niej przemieszkiwał, ziółeczkami tylko schudłe członki swoje zatrzymawając, a Pan Bóg który Eliasza przez kruki na takiej puszczy karmił, rozkazał łani aby go swym mlekiem karmiła, i przychodziła bestia ona pewnych godzin do jaskini jego, i doić mu się dopuściła, i ubogiemu ono pożywienie nosiła przez długi czas.

Z Żywotów świętych Piotra Skargi, na dzień 1 września (opowieść o św. Idzim jest przekładem pisma Fulberta Karnoteńskiego Biskupa i Brewiarzów Rzymskich). Zapis uwspółcześniono.

św. Idzi jako obrońca łani

   Jakub, syn Zebedeusza (…):
   «(...)Co będziemy teraz robić, Nauczycielu? Czy przemawiałeś tutaj?»
   «Nie. Przybyłem na te wzgórza przedwczoraj. Spałem w lesie.»
   «Dlaczego nie chcieli Cię [przyjąć]?» [– pytają.]
   «Ich serca odepchnęły Pielgrzyma... Byłem bez pieniędzy...»
   «A zatem to są serca kamienne! Czego się bali?»
   [Jezus odpowiada:]
   «Że jestem złodziejem... Ale to bez znaczenia. Ojciec, który jest w Niebiosach, znalazł mi kozę, zagubioną czy też uciekającą. Chodźcie ją zobaczyć. Żyje w lesie z koźlątkiem. Nie uciekła na Mój widok. Przeciwnie, pozwoliła Mi się doić, prosto do ust... jakbym i Ja był jej dzieckiem. I spałem blisko niej z jej koźlątkiem niemal na piersi. Bóg jest dobry dla Swojego Słowa!»
   Idą do tego miejsca, gdzie byli wczoraj, do zarośli gęstych i ciernistych. Pośrodku jest wiekowy dąb. Nie wiem, jak mógł przeżyć, bo jest rozłupany u podstawy, jakby ziemia się rozstąpiła i rozszczepiła jego potężny pień, cały otoczony zielenią i cierniami, a teraz zupełnie ogołocony. W pobliżu pasie się kózka ze swym koźlątkiem. Na widok tak wielu ludzi wystawia rogi, jakby dla obrony, ale potem rozpoznaje Jezusa i uspokaja się. Rzucają jej nieco okruszyn chleba i odchodzą.
   «To tam spałem – wyjaśnia Jezus. – I pozostałbym tam, gdybyście nie przybyli. Odczuwałem już głód. Cel Mojego postu został osiągnięty... Nie mogłem już naciskać z powodu innych spraw, których nie sposób zmienić.»

Z Poematu Boga-Człowieka IV, 14. Pobyt w Akzib z sześcioma Apostołami (Vox Domini: Katowice).